Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Zziębnięci
pod przydrożną kapliczką
w noc
kiedy fiołki z zimna dygocą
zawijali się szczelnie
ciepłem swoich ramion

Wiatr strącał im
na głowy gwiazdy
które osiadały
we włosach jak szron

Zazdrościli Matce Boskiej
patrzyła słuchała
wyszła z kapliczki
iść im ze sobą kazała

poszli prze rowy
kaczeńców żółtych pełne
przez płoty
z księżycowego drutu
nad zielony staw

Do stodoły
ciepłej i złotej
jak słoma

Marka Boska
sowę wrzeszczącą
z dachu zdjęła

Odeszła uśmiechnięta
ze zgorszoną sową
pod pachą


Myślała
Na pewno zdążę uciec

Biegła ulicą Obfitości
w haftowanych sandałach
z pękiem kluczy
ze srebrną wazą
pękatą
jak jej brzuch

Tak ją zastała
gorąca ulewa
ubierając ją
szczelnie
na wiele wieków
w suknie
z kamiennego ognia

Żadna rzeźba
nie oddałaby
tak wiernie
męki
na jej twarzy
przerażenia rąk
zasłaniających brzuch

Siostra jej
z dzieckiem w łonie
w miescie Hiroszima
umarła
z szybkością cywilizacji
XX wieku

Po niej
nawet ślad
w powietrzu
nie pozostał

W mieście Warszawa
przeciwko bezmyślnemu wulkanowi
przeciwko ślepemu atomowi
niosę przed sobą
ciężki brzuch


Przeobrażała się 
w wieżę cierpliwości
w jej cieniu
odpoczywał
w bramę mądrości
przez nią wchodził
do ogrodu światła

Zamieniała się
w miękką owcę
dla jego rąk
w świerszcza
grającego na rzęsach
w jabłko
dla jego warg

Była
upalnym wiatrem
rozdmuchującym płomień
gorącą trawą
w której się zanurzał
gwałtowną rzeką
porywającą niebo i ziemię

Przekształcała się
w drzewo ciszy
rodzące sen
w georginię
rozjaśniającą ciemności
w ptaka
przynoszącego dzień

Stawała się
lustrem
by mógł oglądać
swoją doskonałość
koszykiem
w nim chował
samotność
ziemią
po której szedł
na księżyc

Gdy odchodził
zamieniała się
w siebie
okrytą szczelnie
jego ciężkim
cieniem